Początki polskiego ruchu narodowego na Śląsku Cieszyńskim

„Bracia! Pęknął czarny obłok, który przez stulecia niebo jasne zasłaniał, zabłysnęło słońce wolności i ciemność straszna znika” – tak zaczynał się pierwszy tekst w pierwszym numerze pierwszej gazety wydawanej w Księstwie Cieszyńskiego. 6 maja 1848 roku z drukarni wyszedł „Tygodnik Cieszyński”.

Akurat rok 1848 nie jest przypadkową datą. Był to przełomowy czas dla całej monarchii austriackiej, w granicach której znajdowała się nasza „mała ojczyzna”. Wybuchła rewolucja zwana Wiosną Ludów, zniesiono pańszczyznę, zagwarantowano równouprawnienie wyznaniowe… Pod znakiem zapytania stanęła nawet przynależność państwowa Księstwa Cieszyńskiego – czy pozostanie w granicach Austrii, czy po jej rozpadzie wejdzie w skład wielkich zjednoczonych Niemiec.

W tej dyskusji głos zabrał „Tygodnik Cieszyński”. Wydawał go adwokat Ludwik Klucki, pierwszym redaktorem był 23-letni Andrzej Cinciała, a niebawem przejął tę funkcję 24-letni Paweł Stalmach. Klucki pochodził z Moraw, z kolei Cinciała i Stalmach urodzili się w Księstwie Cieszyńskim (pierwszy w Kozakowicach, drugi w Bażanowicach), obaj kształcili się w gimnazjum ewangelickim w Cieszynie – z tym, że Cinciała niebawem udał się na studia prawnicze do Krakowa, z kolei Stalmach właśnie wrócił nad Olzę po ukończeniu studiów teologicznych w Wiedniu.

Dywagacje na temat państwowej przynależności Księstwa Cieszyńskiego nieodłącznie wiązały się z pytaniem, kim są jego mieszkańcy. Sam Stalmach pisał w swoim pamiętniku: „Przeszłość Księstwa Cieszyńskiego pozostawiła widome ślady na jego ludności: w mowie, obyczaju, ubiorze, usposobieniu umysłowem, nawet i w wierze. Mimo ogólnej cechy słowiańskości, polskości i nawet śląskości, lud Księstwa Cieszyńskiego ma pewne piętno, które go znacznie od otaczających go sąsiadów, nie tylko od Morawiaka i Słowaka, ale też od galicyjskiego Polaka i zgoła także od pruskiego Górno-Ślązaka odróżnia”

Historia polityczna była nietypowa. Księstwo Cieszyńskie powstało w 1290 roku jako jedno z wielu polskich księstw dzielnicowych. Od 1327 roku stanowiło czeskie lenno, ale nadal było rządzone przez miejscową linię Piastów. W 1653 roku po śmierci ostatniej księżnej Elżbiety Lukrecji jego sytuacja polityczno-prawna znacznie się skomplikowała. Weszło w skład Królestwa Czeskiego, które jednak już od 1526 roku było rządzone przez austriackich Habsburgów – czyli de facto stało się częścią monarchii austriackiej. Jednocześnie nazwa Księstwo Cieszyńskie funkcjonowała nadal, a tytuł książąt cieszyńskich – razem z prywatnymi dobrami dawnych książąt – otrzymywali zwykle cesarscy krewni. Ten dualizm trwał do 1918 roku.

W międzyczasie rozeszły się drogi Księstwa Cieszyńskiego z resztą Śląska. W 1742 roku w wyniku wojen śląskich większość Śląska została zgarnięta przez Prusy. Wyjątkiem była południowa część dzielnicy, w tym Księstwo Cieszyńskie.

Przynależność polityczna czy administracyjna miała niewielki wpływ na strukturę językową regionu. Zresztą jak w całej Europie przed wprowadzeniem powszechnego obowiązku szkolnego granice się zmieniały, a mowa mieszkańców już niekoniecznie. Najbardziej podatna na zmianę była szlachta, najmniej chłopi. Tak było również w Księstwie Cieszyńskim. Szlachta ulegała czechizacji, później germanizacji – zresztą w XIX wieku jej już praktycznie nie było. To nie dawna Rzeczpospolita, gdzie „panów braci” było około 10%, na Śląsku ta liczba oscylowała około kilku promili. W miastach z czasem coraz częściej obok polskiego było słychać niemiecki, z kolei na wsi sytuacja była stabilna od stuleci. W większości wiosek przeważał język polski, w okolicach Frydku i Ostrawy czeski, a w pasie wiosek niedaleko Bielska – niemiecki. Nie były to języki w literackiej formie, ale dialekty. O polskim mówiono, że to „narzecze polsko-śląskie”, o czeskim, że „morawsko-śląskie”, a niemieckim – „dialekt niemiecko-śląski”.

Mieszkańców Księstwa Cieszyńskiego cechowało silne poczucie tożsamości. Czy na tej podstawie można byłoby się pokusić o coś więcej? Połowa XIX wieku nie była epoką małych narodów – nawet Estończycy zastanawiali się, czy ich wystarczy, by „wybić się na narodowość”, a co dopiero Ślązacy cieszyńscy. Pozostawały im trzy drogi: polska (bo to język większości mieszkańców i mowa przodków), czeska (bo formalne więzy z Królestwem Czech) i niemiecki (bo to język dominujący w monarchii austriackiej i naturalny kierunek unifikacji). Właśnie rok 1848 przyniósł poważne deklaracje w tym zakresie. W czerwcu Paweł Stalmach razem z Andrzejem Kotulą jako reprezentanci Księstwa Cieszyńskiego wybrali się na Zjazd Słowiański do Pragi. Czescy politycy widzieli ich w sekcji czesko-słowackiej, ale Stalmach oświadczył:

– My, Ślązacy, jako Polacy chcemy i możemy tylko do polskiej sekcji należeć.

Z kolei trzy miesiące później na łamach „Tygodnika Cieszyńskiego” napisał:

– My Ślązacy nie jesteśmy Czesi, dlatego też z Czechami się nie złączamy, aleśmy też nie Niemcy i z Niemcami nie dosięgniemy naszego zadania, zostaniemy tedy, czym jesteśmy i będziemy Polakami.

Warto pamiętać, że kwestie narodowe zaprzątały uwagę stosunkowo niewielu mieszkańców Księstwa Cieszyńskiego. Co więcej, rok 1849 przyniósł stłumienie Wiosny Ludów. Państwo austriackie wycofało się z wielu reform (nie wrócono jednak do pańszczyzny), a „Tygodnik Cieszyński” przestał się ukazywać. Idea, że polskojęzyczni mieszkańcy Księstwa Cieszyńskiego są częścią narodu polskiego, nie trafiła jeszcze pod strzechy. Jak pisał w swoim suchym stylu historyk Józef Chlebowczyk, „zasięg działania oraz terenowy zakres formującego się polskiego ruchu narodowego był na razie skromny. Liczbowo ograniczał się do nielicznej warstwy części inteligencji i drobnomieszczaństwa oraz garstki zamożniejszego chłopstwa, terenowo – obejmował głównie Cieszyn i okolice. Całe połacie regionu, większość jego mieszkańców pozostawała jeszcze poza sferą jego oddziaływania. Trzeba będzie dopiero następnych dziesięcioleci, by objął on prawie cały etnicznie polski teren ziemi cieszyńskiej. Niemniej wykrystalizowanie się polskiego charakteru ruchu narodowego w latach Wiosny Ludów stanowi zwrot w dalszym kształtowaniu się stosunków narodowych i politycznych na Śląsku Cieszyńskim”.

Inaczej mówiąc, w latach 1848–1849 zasiano ziarno polskości, które miało przynieść plon dopiero po kilkudziesięciu latach. Nie chodzi tu o jakąś inżynierię społeczną – również na ziemiach dawnej Rzeczpospolitej tylko szlachta i mieszczaństwo czuły się Polakami, a polskojęzyczni chłopi niekoniecznie. Tyle, że na Śląsku Cieszyńskim nie było polskiej szlachty, a polski ruch narodowy był inicjatywą oddolną, u której źródła tkwiła chęć zachowania mowy przodków.


Bibliografia

Chlebowczyk Józef, Kształtowanie się świadomości narodowej i początki ruchu narodowego na Śląsku Cieszyńskim, „Kwartalnik Historyczny” 1959, 2.

Chlebowczyk Józef, Nurt frankfurcki i początek kwestii narodowej na Śląsku Cieszyńskim, „Zaranie Śląskie” 1964, 1.

Gruchała Janusz, Nowak Krzysztof, Dzieje polityczne, [w:] Śląsk Cieszyński od Wiosny Ludów do I wojny światowej (1848–1918), red. Krzysztof Nowak, Idzi Panic, Cieszyn 2013.

Homola-Skąpska Irena, „Tygodnik Cieszyński” i „Gwiazdka Cieszyńska” pod redakcją Pawła Stalmacha 1848–1887, Katowice – Kraków 1968.

Morys-Twarowski Michael, Śląsk Cieszyński – fałszywe pogranicze?, [w:] Pongo, t. 2, red. Łukasz Bukowiecki, Roman Chymkowski, Marta Czemarmazowicz, Małgorzata Mostek, Warszawa 2010, s. 76–81.

Panic Idzi, Język mieszkańców Śląska Cieszyńskiego od średniowiecza do połowy XIX wieku, Cieszyn 2016.



Artykuł powstał w ramach projektu pt.: „Generacja pamięci. Cieszyńskie drogi do Niepodległej” dofinansowanego ze środków Programu Wieloletniego NIEPODLEGŁA na lata 2017-2022 w ramach Programu Dotacyjnego „Niepodległa”. 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Materiały filmowe: wykłady i rozmowy powstałe dzięki wsparciu P. W. „Niepodległa”

Cieszyńskie krzyże pod Lwowem…